Objęła mocno kolana ramionami i zaczęła się kołysać. Czuła kompletny zamęt w głowie. U kogo szukać pomocy? Komu mogłaby zaufać? Philip powoli tracił cierpliwość. Rodzina i przyjaciele zachowywali się dziwnie: pełni dystansu, podejrzliwi. Widziała w ich oczach zdziwienie i dezaprobatę. Jeszcze trochę i ktoś w końcu dojdzie prawdy o jej przeszłości. Jeszcze trochę, a fikcja, którą stworzyła, pryśnie z hukiem.

padnie cios.
Hayes wślizgnął się spóźniony, poczuł na sobie karcący wzrok Delilah i wyciszył
Odwrócił wizytówkę i spróbował jeszcze raz. Tym razem zadzwonił na posterunek i
nie widać. Jennifer znowu zniknęła, jak wtedy w Santa Monica.
morderstwie, które wedle wszelkiego prawdopodobieństwa łączyło się z jego ostatnią sprawą
Ale O1ivia da sobie radę. Nie ma innego wyjścia.
rozkoszował się resztką życia.
na twarzy, zrozpaczony. Modlił się, mrucząc coś niewyraźnie pod nosem, gdy słońce skryło
Valdez w policyjnej bazie danych w okręgu Los Angeles, poszperałem głębiej i rzeczywiście
i poślubił Jennifer, Bentz romansował z wieloma dziewczynami z wydziału. Hayes
Coś się stało, gdy był nieprzytomny. Rick Bentz się zmienił. I właściwie nic w tym
Zrobiono już zdjęcia, zmierzono temperaturę zwłok; można było zabrać ciała. Poruszyć
Nie zamykała okna. Ciepła bryza od oceanu wypełniała samochód, bawiła się jej
ojciec nie był sobą. Myślała, nie, miała nadzieję, że po terapii będzie jak dawniej, ale niestety

Ciszę nocy rozdarł przeraźliwy krzyk. Matka nie żyje. Ktoś ją zamordował. Santos zgiął się wpół i zwymiotował na lśniące buty policjanta o dziecięcej twarzy.

mnie... Coś ją przeraziło. Przyjechałem i zastałem ją martwą.
Zalogował się do Internetu i wyszukał w Google zdjęcia z molo w Santa Monica,
do czoła, żeby zasłonić oczy.

– Bo w przeszłości nie raz i nie dwa ratowałem twój czarny tyłek z opałów. To prawda.

przyprawia o ból głowy.
dziewczyny. Pogłaskała ją po plecach. - No, no, nie denerwuj się.
- Więc nie masz nic przeciwko temu, żebym poprosił cię o jej rękę?

– Weź się w garść – mruknęła, nie wiedziała już do siebie czy do prześladowczym.

Odetchnął głęboko przez nos. Była dziewicą. Była, do dzisiejszego wieczoru. Teraz jest jego. Nigdy już nie pozwoli jej odejść. Będzie o nią walczył.
- Tak, twoja matka lubi sandwicze, założę się, że ty też. Rośniesz, to i pewnie jesz za dwóch. - Zaśmiała się i poklepała Santosa po policzku. - Pozdrów matkę. Powiedz jej, że Brown Sugar jakoś sobie radzi.
- Żaden komplement. Jesteś naprawdę dobrym człowiekiem, Robercie. Lepszym niż